Dlaczego jest takie podejście i brak zainteresowania?

Dlaczego jest takie podejście i brak zainteresowania?

autorem artykułu jest Łukasz Gerlach


Zacznijmy zatem od początku,początku historii-mojej własnej,która zainspirowała mnie do skreślenia tych paru słów.Niektórym może wydać się pouczająca,u niektórych wywoła uśmiech.Ma ona jednak jedną niewątpliwą zaletę-jest prawdziwa!

Być może zmusi ona do nowych refleksji i przemyśleń na temat opieki „zdrowotnej”.

Lat temu kilka podupadłem mimo młodego wieku na zdrowiu.Nie będę pisał szczegółowo bo o tym można poczytać na moim blogu.

558118_depressingNajważniejsze,że pewnego dnia leki i wizyty u lekarza przestały być mi potrzebne.Wróciłem do normalności.

Ktoś powie;”chwała dobremu lekarzowi”-nic bardziej mylnego.Chodząc latami do lekarzy,odwiedzając aptekę czułem się jedynie gorzej.

Pewnego dnia poznałem Panią Beatę która przedstawiła mi Pana Janusza.Ci wspaniali ludzie przekazali mi w kilku słowach sposób jak mogę poczuć się lepiej.

Żadne z nich nie było/nie jest medykiem…a jednak.Z niedowierzaniem lekkim i różnymi perypetiami zacząłem korzystać z ich „metody”.Tak dobrych efektów nie spodziewałem się.

Nabrałem sił,wigoru i zdecydowałem dzielić się informacją na temat możliwości skutecznej poprawy samopoczucia.Tu zaczęła się kolejna odsłona tej historii.Trochę komiczna,ale jednocześnie tragiczna.

Pomyślałem naiwnie,że jak tylko będzie okazja to podzielę się informacją z jakimś człowiekiem o medycznym wykształceniu.Przecież oni zajmują się chorymi i na pewno choć trochę zainteresują się czymś co może pomóc.

Jakże wielka była moja naiwność.Pierwszą lekarką była Pani X.Zostałem przez kogoś zarekomendowany i doszło do spotkania.Posłuchała,pouśmiechała się idiotycznie i „spuściła mnie z wodą”.Powiedziała,że owszem słyszała o takich rzeczach,to ciekawe itp.,itd.,ale …nie ma do tego głowy gdyż…jest lekarzem:).Pomyślcie-nie ma czasu sprawdzić,zainteresować się bliżej czymś co być może pomogłoby jej pacjentom,gdyż jest lekarzem.

Takich mniej lub bardziej wesołych spotkań było kilka-efekt jak wyżej.

Jednakże przebojem była kolejna Pani.Weszliśmy na siebie zupełnie przypadkiem(choć uważam,ze przypadków nie ma).Umówiliśmy się na wizytę w gabinecie po tym jak skończyła przyjmować swoich pacjentów.Zaczęło się:)

Poinformowany zostałem w kilku słowach jak to sama dzięki naturalnym produktom pozbyła się ciężkich problemów zdrowotnych.Gdy zapytałem się co wyniknęło z tego dla jej pacjentów to popatrzyła na mnie w dziwny sposób i udawała,że nie wie o co mi chodzi.Nagłe zaćmienie umysłu?Reasumując,tematem który pokazałem jej była zainteresowana jedynie dla siebie.W końcu przyznała:”ja wiem ,że to ludziom może pomóc,ale ja tego nie mogę propagować”.Bez komentarza.

Po jej oczach było widać,że nie postępuje do końca w zgodzie ze swoim sumieniem…

Tak często ludzie ślepo ufają jedynie lekarzom.To jasne i niepodważalne,że w wielu przypadkach odwiedzanie ich gabinetów i aptek jest wręcz NIEZBĘDNE.W wielu przypadkach z poświęceniem i pełnym zaangażowaniem ratują oni najcenniejszy dar jakim jest życie ludzkie.

Wkurzają się nierzadko jednak gdy np.słyszą,że ktoś wyleczył się bez ich pomocy.

Wielokrotnie nie chcą słyszeć o niczym czego nie uczyli ich w uczelnianych murach.

Nie zadają sobie trudu samodzielnego sprawdzenia informacji,czemu?

Czyżby nie wszystkim zależało na tym abyśmy czuli się lepiej?

Dlaczego jest takie podejście i obojętność?

Na te pytania każdy powinien odpwiedzieć sobie sam…








Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Authors
Top