Wielkopolski sport, rap i dobra zabawa

Miał zaledwie dwadzieścia kilka lat, gdy wdarł się szturmem do świata show businessu. Zyskał ogromną popularność dzięki takim utworom, jak „Mezokracja”, „Aniele” czy „Żeby nie było”. Dziś Jacek Mejer, znany szerzej jako Mezo, ma prawie 30 lat, sześć albumów na koncie i mnóstwo niełatwych osobistych doświadczeń, które wpłynęły zarówno na jego prywatne, jak i zawodowe życie.

Kim dziś jest Mezo – raper, Mezo – poznaniak oraz Mezo – fan sportu i poznański ambasador EURO? Odpowiedzi w rozmowie poniżej.


Rozpocząłeś karierę mając 21 lat. Dziś jesteś przed 30-tką. Po tym czasie czujesz się artystą i człowiekiem spełnionym?

Ciężko mówić o spełnieniu. W znaczeniu sportu może to chyba tylko być osiągniecie mistrzostwa świata niezależności finansowej. Dziś mając prawie 30 lat nagrałem 6 płyt i mam z tego powodu ogromną satysfakcję, ale nie mogę powiedzieć, że jestem spełniony. Jest przede mną wiele rzeczy, które mógłbym zacząć robić, lub zrobić lepiej.

 Co na przykład? Jakie masz plany na przyszłość?

Większe projekty, bardziej samodzielne, z większym nakładem finansowym. Do tego większa niezależność od wydawców, mediów. W Polsce trudno jest robić sztukę przez duże „S”, ponieważ gdzieś tam po drodze zawsze jesteś zależny od wielu ludzi i ich decyzji. Aby być gwiazdą trzeba być niezależnym, mieć ludzi od odpowiednich rzeczy. Ja wszystko załatwiam samemu. Dzięki temu mam większą kontrolę, ale z drugiej strony tracę zbyt wiele energii na głupoty. To są rzeczy, które chciałbym cały czas poprawiać.

We wrześniu tego roku wydałeś nowy krążek „Mezoteryka”. Czym się charakteryzuje? Jakbyś go porównał z poprzednimi wydawnictwami?

Ta płyta różni się przede wszystkim okładką. Jest to oczywistość, ale bardzo symboliczna. Na okładce znajdują się czaszki, które pokazują walkę przeciwieństw panującą w życiu. Płyta jest zdecydowanie poważniejsza. Raper Mezo ma łatkę muzyka pozytywnego, wesołego, motywującego. To się nie zmieniło, ale w mojej twórczości doszły utwory smutniejsze, poruszające trudniejsze tematy. Wynika to z tego, że wiele się w moim życiu ostatnio wydarzyło. Rozwód, perypetie prywatne. Nie miałem nawet świadomości tego, ale wiele osób po przesłuchaniu mówiło mi, że widać, iż dzieje się w moim życiu sporo niełatwych rzeczy. Także słychać to na pewno na mojej płycie.

Rap kojarzy się z muzyką ulicy, codzienności, miasta. Czy miasto ma wpływ na to, o czym są twoje utwory?

Forma, przesłanie, tekst na pewno upodabniają mnie to standardowych raperów. Ale ja mam 30 lat. Nie mam problemów policją, z buntowaniem się przeciwko systemowi. Raczej szukam pozytywnych rozwiązań. To mnie odróżnia od tych hardcore’owych raperów i skutkuje tym, że za mną nie przepadają. Na pewno jestem dosyć specyficzną odmianą rapera.

Może to wszystko wynika pośrednio ze specyfiki miasta, w którym się wychowałeś, mieszkasz, czyli Poznania?

Poznań jest dla mnie istotnym miejscem. W rapie patriotyzm lokalny też ma spore znaczenie. W stolicy mogę się bawić, robić interesy, ale miastem mojego życia jest i pozostanie Poznań. Tu jest moje miejsce, osiedla, w których się wychowałem czy dom, który wybudowałem. Stary Rynek, Cytadela – w tych miejscach czuję się najlepiej.

Twoja relacja z Poznaniem przyjmuje jednak nie tylko formę muzyczną, ale też sportową. Trenowałeś w Kolejorzu, jesteś także poznańskim ambasadorem EURO 2012. Jak się czujesz w tej roli?

Pełnię tę funkcje od prawie dwóch lat i muszę przyznać, że bardzo mnie ona ekscytuje. Łączy w sobie wszystkie te rzeczy, które najbardziej cenię – sport, sztukę i działalność lokalną. Choć właściwie ja bym to raczej nazwał wolontariatem. Przychodzę na wszystkie spotkania, które organizuje miasto i uczestniczę w nich na zasadach społecznych. Bardzo to lubię, bo czuję, że uczestniczę w czymś wielkim. Jako mały chłopak mogłem tylko marzyć o występach w drużynie piłkarskiej, a teraz jestem świadkiem organizacji mistrzostw Europy. Jest to dla mnie wielka przygoda i zaszczyt. Jestem w stu procentach szczęśliwy.

Czy uważasz, że UEFA EURO 2012™ pomoże rozwinąć się Poznaniowi? Zmieni to miasto na plus?  

Nie tylko na Poznań, ale na całą Polskę. Jest to motywacyjny kop. Nie tylko sportowy, ale cywilizacyjny. Wiemy, że czeka nas sprawdzian, a przed sprawdzianem każdy się pilnie uczy. W Poznaniu odbędą się trzy mecze, przyjadą kibicie z całej Europy. Jednak musimy pamiętać, że mistrzostwa miną, a ważne będzie również to, co po nich pozostanie. Będą to m.in. odnowione dworce, stadiony. Innymi słowy same pozytywy. A gdybyśmy jeszcze coś ugrali sportowo, to radość byłaby pełna.

 

***

Poznań to miasto z tysiącletnią tradycją, gdzie z sukcesem realizowane są nawet najbardziej ambitne projekty. To miejsce oferujące idealne warunki na spełnienie zawodowych ambicji, przy bogatej ofercie spędzania wolnego czasu.

City of Work and City of Play.

Authors
Tags , , ,

Related posts

Powiadom o
dlatego.pl
Admin

i ładnie o Poznaniu napisane, szkoda że nie promujemy się tak zagranicą

Top